sobota, 19 października 2013

Takich miejskich legend jest całe mnóstwo. Oprócz czarnej wołgi można wspomnieć chociażby historię o domniemanej śmierci Paula McCartneya czy wszystkie sensacje dotyczące Trójkąta Bermudzkiego, by nie ograniczać się tylko do polskich przykładów.
Internet sprawił, że miejskie legendy przestały być najpowszechniejszymi i najbardziej oczywistymi przykładami memów. Pojawiły się szybciej replikujące i zmieniające się jednocześnie treści. Obrazki ze śmiesznymi kotami, dziwne filmiki - znacie to.
Sieć również ma jednak swoje urban legends. Najpopularniejszą z nich jest z pewnością właśnie Slender Man (albo Slenderman, bo i taką pisownię się spotyka). W całej historii jest jednak pewien aspekt ironiczny. To bowiem miejska legenda stworzona z pełną premedytacją, pełną świadomością tego, że "ej, tworzymy miejską legendę".
Wszystko zaczęło się 8 czerwca 2009 roku na forum Something Awful. Ogłoszono tam konkurs, w którym zadaniem było takie spreparowanie zwyczajnych zdjęć, by wyglądały na fotografie zjawisk paranormalnych. Ich twórcy wgrywali je następnie na rozmaite fora miłośników UFO, duchów itp., dorabiając do nich zwykle rozmaite niestworzone historyjki, i mieli przy tym pewnie niezły ubaw.
Jedna z nich, stworzona pod wpływem impulsu 10 czerwca 2009 roku przez Victora Surge'a spodobała się jednak zdecydowanie bardziej niż inne. Zaczęło się od tych dwóch zdjęć - jeśli przypatrzycie się bliżej, dojrzyjcie na nich dwie zamazane sylwetki niezwykle wysokiego mężczyzny w czarnym garniturze, bez twarzy i z przypominającymi macki ramionami:
Slender Man, fot. Victor Surge
Slender Man, fot. Victor Surge
Do obu fotek Surge dopisał też krótką historyjkę. Postać w tle nazwał "Slender Manem", śledzącym ludzi (głównie dzieci) i mordującym ich z niewiadomych przyczyn "czymś".
Użytkownicy Something Awful doskonale zdawali sobie sprawę, że to tylko zabawa. Mimo to pomysł Surge'a spodobał im się tak bardzo, że zaczęli tworzyć własne fotomontaże i rozwijać historię Slender Mana. Jedno ze słynniejszych zdjęć znajduje się poniżej, widać na nim tajemniczą postać na tle płonącego budynku:
Slender Man, fot. LeechCode5
Slender Man rozprzestrzeniał się coraz szybciej i trafił poza Something Awful. Był popularny na (nie)sławnym 4chanie i w wielu innych miejscach sieci. Wszędzie tam zdawano sobie oczywiście sprawę, że to tylko żart. Podobał się jednak na tyle, że ciągle go rozwijano, dopisywano kolejne epizody, tworzono nowe obrazki. Stworzona przez Surge'a historyjka zaczęła żyć swoim życiem. Autor nigdy nie zastrzegł sobie do niej praw autorskich, więc każdy miał i nadal ma prawo na "dopisanie swojego epizodu".
Działo się dokładnie tak, jak z każdą miejską legendą. Tym razem jednak jej autor był zupełnie znany, a wszyscy doskonale zdawali sobie sprawę, że to tylko zabawa. Poniżej dwa przykłady fanowskich obrazków ze Slender Manem:
Slender Man, ilustracja fana
Slender Man, ilustracja fana

2 komentarze: